Licznik odwiedzin

17449023
Od 2011 roku
17449023

Ojciec Święty Franciszek wraz z młodzieżą przybyłą na 28. Światowe dni Młodzieży w piątkowe popołudnie odmówił modlitwę Anioł Pański z balkonu Pałacu Arcybiskupiego w Rio de Janeiro. Wieczorem przewodniczył nabożeństwu Drogi Krzyżowej na plaży Copacabana.

To kolejne spotkania Ojca Świętego z ludźmi młodymi, którzy przybyli na 28. Światowe Dni Młodzieży do Brazylii.

Ojciec Święty w swoim rozważaniu podczas południowego spotkania z wiernymi odniósł się do samej modlitwy Anioł Pański, która w tradycji brazylijskiej nazywana jest Godziną Maryi.

- Jest to prosta modlitwa, którą należy odmawiać w trzech charakterystycznych porach dnia, wyznaczających rytm naszych codziennych działań: rano, w południe i o zachodzie słońca. A jest to ważna modlitwa. Zachęcam wszystkich, aby ją odmawiali wraz ze Zdrowaś Maryjo – mówił Ojciec Święty.

Papież Franciszek przywołał postacie świętych Anny i Joachima – rodziców Maryi, których Kościół szczególnie wspomina w dzisiejszej liturgii. Na kanwie tego wspomnienia Papież odniósł się do ważnej wartości w życiu każdego człowieka jaką jest rodzina.

- Jakże cenną wartością jest rodzina, jako uprzywilejowane miejsce przekazywania wiary! Biorąc pod uwagę środowisko rodzinne, chciałbym podkreślić jedną rzecz: dziś, we wspomnienie świętych Joachima i Anny w Brazylii, a także w innych krajach obchodzone jest święto dziadków. Jak bardzo są oni ważni w życiu rodziny, w przekazywaniu owego dziedzictwa humanizmu i wiary, istotnego dla każdego społeczeństwa – zaznaczył  Ojciec Święty.

Wszystkie spotkania, które mają miejsce w trakcie Światowych Dni Młodzieży służą zamyśleniu nad własnym stosunkiem do przeżywanej wiary. Zaznaczył to dzisiaj bardzo wyraźnie Ojciec Święty zwracając się do zebranych w trakcie modlitwy Anioł Pański.

- Chciałbym, aby moja wizyta w Rio odnowiła we wszystkich miłość do Chrystusa i do Kościoła, radość ze zjednoczenia z Nim i przynależności do Kościoła, a także zobowiązanie do życia wiarą i dawania o niej świadectwa – powiedział papież Franciszek w swoim rozważaniu.

Przed modlitwą Anioł Pański Ojciec Święty w jednym z najczęściej odwiedzanych przez turystów miejsc miasta – Quinta da Boa Vista, gdzie znajduje się rezydencja cesarzy Brazylii wyspowiadał trzy młode kobiety i dwóch mężczyzn. Następnie w Pałacu Arcybiskupim św. Joachima Papież spotkał się z młodymi więźniami.

Wieczorem Papież po raz kolejny udał się na plażę Copacabana, aby tam wspólnie z ludźmi młodymi przeżyć nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Ojciec Święty podkreślił w swoim rozważaniu, że przybywa w to miejsce, aby towarzyszyć Chrystusowi w Jego cierpieniu, a moment ten jest jednym z najważniejszych podczas tych Światowych Dni Młodzieży.

Tego wieczoru szczególnie w centrum stanął krzyż. Papież Franciszek przywołał postać błogosławionego Jana Pawła II, który podarował młodzieży krzyż, który stał się znakiem spotkań młodzieży z całego świata. Papież zaznaczył tym samym, że nikt nie może obok krzyża przejść obojętnie. Ten znak zawsze porusza i dotyka głębi serca człowieka.

- Nikt nie może dotknąć krzyża Jezusa, nie pozostawiając na nim czegoś z siebie i nie biorąc czegoś z krzyża Jezusa do swojego życia. Chciałbym, aby w waszych sercach dziś wieczorem, gdy towarzyszycie Panu, zabrzmiały trzy pytania: Co pozostawiliście na krzyżu wy, drodzy młodzi Brazylijczycy, w ciągu tych dwóch lat, podczas których przemierzał on wasz ogromny kraj? A co pozostawił krzyż Jezusa w każdym z was? I wreszcie, czego uczy ten krzyż nasze życie? – mówił papież Franciszek.

Papież po raz kolejny zapewnił młodych, że Chrystus jest blisko nich, że zna ich  problemy, bolączki i słabości. Jezus poprzez drzewo krzyża łączy się z tym co w nas grzeszne, słabe, wymagające dotyku i uleczenia.

- W krzyżu Chrystusa jest cierpienie, ludzki grzech, w tym i nasz, a On przyjmuje wszystko z otwartymi ramionami, bierze na siebie nasze krzyże i mówi nam: Odwagi! Nie niesiesz ich sam! Niosę je wraz z tobą, a Ja pokonałem śmierć i przyszedłem, aby dać ci nadzieję, aby dać ci życie (…) czujemy, że cierpiący Chrystus jest blisko nas, jest jednym z nas, dzieli do końca nasze pielgrzymowanie. Nie ma w naszym życiu krzyża małego czy też wielkiego, którego Pan nie dzieliłby z nami! – mówił papież Franciszek.

Papież ukazywał młodym ludziom wartość Bożego miłosierdzia, które jest bez miary. Poprzez udzielenie Sakramentu Pokuty i Pojednania i spotkanie z młodymi więźniami. Boże miłosierdzie wskazuje na Krzyż – znak największej miłości Boga do człowieka. Te wszystkie wydarzenia piątkowego dnia prowadziły do momentu kulminacyjnego – do spojrzenia na krzyż Chrystusa.

- Drodzy młodzi, do krzyża Chrystusa przynosimy nasze radości, cierpienia, nasze niepowodzenia. Znajdziemy serce otwarte, które nas rozumie, przebacza nam, kocha nas i chce abyśmy wnosili tę samą miłość w nasze życie, byśmy kochali każdego naszego brata i siostrę taką samą miłością. Niech się tak stanie! – powiedział na zakończenie rozważania Ojciec Święty.

Transmisję z tych wydarzeń przeprowadziła TV Trwam oraz Radio Maryja.

W sobotę, piątym  dniu Światowych Dni Młodzieży papież odprawi Mszę św. z udziałem biskupów, przybyłych na ŚDM i spotka się w Teatrze w Rio de Janeiro z przedstawicielami władz i życia politycznego Brazylii. Wieczorem na błoniach Guaratiba, gdzie mogą zmieścić się nawet 2 miliony osób, Franciszek weźmie udział w czuwaniu modlitewnym z młodzieżą i wygłosi do niej przemówienie.

RIRM

_______________

 

Przemówienie Ojca Świętego podczas Drogi Krzyżowej sprawowanej w trakcie 28. Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro.

Droga Młodzieży!

Przybyliśmy tu dzisiaj, aby towarzyszyć Jezusowi w Jego drodze cierpienia i miłości, w Drodze Krzyżowej, która jest jednym z najważniejszych momentów Światowego Dnia Młodzieży. Na zakończenie Roku Świętego Odkupienia, błogosławiony Jan Paweł II powierzył krzyż Wam – młodym, mówiąc: „Ponieście go w świat jako znak miłości, którą Pan Jezus umiłował ludzkość i głoście wszystkim, że tylko w Chrystusie umarłym i zmartwychwstałym jest ratunek i odkupienie”. Od tej pory, krzyż pielgrzymował po wszystkich kontynentach i pośród najróżniejszych sytuacji ludzkiej egzystencji, nasiąkając niejako sytuacjami życiowymi bardzo wielu ludzi młodych, którzy go widzieli i nieśli. Nikt nie może dotknąć krzyża Jezusa, nie pozostawiając na nim czegoś z siebie i nie biorąc czegoś z krzyża Jezusa do swojego życia. Chciałbym, aby w Waszych sercach dziś wieczorem, gdy towarzyszycie Panu, zabrzmiały trzy pytania: Co pozostawiliście na krzyżu Wy – Drodzy Młodzi Brazylijczycy, w ciągu tych dwóch lat, podczas których przemierzał on Wasz ogromny kraj? A co pozostawił krzyż Jezusa w każdym z Was? I wreszcie, czego uczy ten krzyż nasze życie?

1. Starożytna tradycja Kościoła rzymskiego mówi, że apostoł Piotr, opuszczając miasto, by uciec przed prześladowaniami Nerona, ujrzał Jezusa idącego w przeciwnym kierunku i zdziwiony zapytał: „Panie, dokąd idziesz?”. Jezus odpowiedział: „Idę do Rzymu, by mnie ponownie ukrzyżowano”. W tym momencie Piotr zrozumiał, że powinien odważnie iść za Panem aż do końca, a przede wszystkim zrozumiał, że nigdy nie był sam na swej drodze. Był z nim zawsze Ten Jezus, który umiłował go aż po śmierć na krzyżu. Oto Jezus ze swym krzyżem przemierza nasze drogi, aby wziąć na siebie nasze lęki, nasze problemy, nasze cierpienia, nawet te najgłębsze. Przez krzyż Jezus łączy się z milczeniem ofiar przemocy, które nie mogą już wołać, zwłaszcza niewinnych i bezbronnych. Przez krzyż Jezus łączy się z rodzinami, które zmagają się z trudnościami, które opłakują stratę swoich dzieci lub cierpią widząc, jak stają się one ofiarami sztucznych rajów, takich jak narkotyki. Przez krzyż Jezus jednoczy się ze wszystkimi ludźmi, cierpiącymi głód w świecie, w którym każdego dnia wyrzuca się tony żywności. Przez krzyż Jezus łączy się z tymi, którzy są prześladowani z powodu religii, poglądów lub po prostu z powodu koloru skóry. Przez krzyż Jezus jednoczy się z wielu młodymi ludźmi, którzy utracili zaufanie do instytucji politycznych, ponieważ widzą egoizm i korupcję, czy też stracili wiarę w Kościół, a nawet w Boga z powodu braku konsekwencji chrześcijan i sług Ewangelii. W krzyżu Chrystusa jest cierpienie, ludzki grzech, w tym i nasz, a On przyjmuje wszystko z otwartymi ramionami, bierze na siebie nasze krzyże i mówi nam: Odwagi! Nie niesiesz ich sam! Niosę je wraz z Tobą, a Ja pokonałem śmierć i przyszedłem, aby dać Ci nadzieję, aby dać Ci życie (por. J 3, 16).

2. W ten sposób możemy odpowiedzieć na drugie pytanie: co pozostawił krzyż w tych, którzy go widzieli, w tych, którzy go dotknęli? Co pozostawia w każdym z nas? Pozostawia dobro, którego nikt nie może nam dać: pewność niezawodnej miłości Boga do nas. Miłości tak wielkiej, że wchodzi w nasz grzech i go przebacza, wchodzi w nasze cierpienie i daje nam siłę, aby je znosić, wchodzi także w śmierć, aby ją zwyciężyć i nas zbawić. W krzyżu Chrystusa jest cała miłość Boga, Jego ogromne miłosierdzie. A jest to miłość, na której możemy polegać, w którą możemy wierzyć. Drodzy młodzi, zaufajmy Jezusowi, powierzmy się Mu całkowicie (por. enc. Lumen fidei, 16)! Tylko w Chrystusie, który umarł i zmartwychwstał, znajdziemy zbawienie i odkupienie. Z Nim zło, cierpienie i śmierć nie mają ostatniego słowa, gdyż On daje nam nadzieję i życie: przekształcił krzyż z narzędzia nienawiści, klęski, śmierci w znak miłości, zwycięstwa i życia.

Pierwsza nazwa, jaką nadano Brazylii, była właśnie „Terra de Santa Cruz”. Ponad pięćset lat temu krzyż Chrystusa został postawiony nie tylko na wybrzeżu, ale również w dziejach, w sercu i życiu Brazylijczyków, i nie tylko w nich. Czujemy, że cierpiący Chrystus jest blisko nas, jest jednym z nas, dzieli do końca nasze pielgrzymowanie. Nie ma w naszym życiu krzyża małego czy też wielkiego, którego Pan nie dzieliłby z nami.

3. Ale krzyż Chrystusa zachęca nas także, abyśmy dali się zarazić tą miłością, uczy nas zatem patrzeć na bliźniego zawsze z miłosierdziem i miłością, zwłaszcza na tych, którzy cierpią, którzy potrzebują pomocy, tych, którzy oczekują na słowo, na gest, i skłania do wychodzenia z zamknięcia w sobie i pójścia ku drugiemu, wyciągnięcia do niego ręki. Wiele osób towarzyszyło Jezusowi w drodze na Kalwarię: Piłat, Szymon z Cyreny, Maryja, kobiety. Także i my możemy być wobec innych jak Piłat, który nie odważył się przeciwstawić opinii ogółu, by ocalić życie Jezusa, i umył od tego ręce. Drodzy przyjaciele, krzyż Chrystusa uczy nas, że powinniśmy być jak Szymon z Cyreny, który pomaga Jezusowi nieść to ciężkie drzewo, jak Maryja i inne kobiety, które nie lękały się towarzyszyć Jezusowi z miłością, z czułością aż do końca. A Ty, jaki jesteś? Jak Piłat, jak Szymon Cyrenejczyk czy jak Maryja?

Drodzy młodzi, do krzyża Chrystusa przynosimy nasze radości, cierpienia, nasze niepowodzenia. Znajdziemy serce otwarte, które nas rozumie, przebacza nam, kocha nas i chce abyśmy wnosili tę samą miłość w nasze życie, byśmy kochali każdego naszego brata i siostrę taką samą miłością.

Niech się tak stanie!

RIRM

Za: Radio Maryja

 


Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)