Licznik odwiedzin

17507468
Od 2011 roku
17507468

Gdy kolumna papieskich samochodów dotarła w okolice Jasnej Góry Franciszek przesiadł się do papamobile i przejechał pośród oczekujących na Eucharystię zgromadzonych pod wałami wiernych. Poźniej wjechał przez bramę na teren klasztoru. Tam spotkał się z oczekujących na niego chorymi.

Po wejściu do kaplicy Matki Bożej Papieża przywitał generał paulinów o. Arnold Chrapkowski. Przypomniał, że sześciokrotnie pielgrzymował na Jasną Górę św. Jan Paweł II, a także w 2006 r. przybył tu Benedykt XVI. „Dziś Papież Franciszek, Piotr naszych czasów, staje w miejscu «wielkiego zawierzenia» i gromadzi przy Matce Kościoła, Królowej Polski i świata, żywy Kościół. Na Jasnej Górze, od czasów św. Papieża Jana XXIII, trwa nieustanna modlitwa za Ojca Świętego” – powiedział o. Chrapkowski.

Franciszek modlił się przez chwilę przed obliczem Czarnej Madonny w ciszy. Później złożył Maryi swój dar: złotą różę na marmurowej podstawie, na której znajduje się papieski herb.

Najważniejszym punktem wizyty na Jasnej Górze jest Eucharystia sprawowana z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski. Wraz z Papieżem koncelebrowała ją większość episkopatu. Obecni są także przedstawiciele najwyższych władz państwowych z prezydentem Andrzejem Dudą.

O godz. 10.30 rozpoczęła się uroczysta Msza święta.

Wraz z nim przy eucharystycznym stole stanęli polscy biskupi i kapłani. Wśród osób blisko ołtarza znaleźli się również reprezentanci kraju w osobie pary prezydenckiej. Zgromadzenie eucharystyczne rozpoczęło się od odśpiewania Bogarodzicy: msza św. sprawowana była jako dziękczynienie za 1050 rocznicę chrztu Polski, a ta pieśń przez szereg wieków towarzyszyła wierzącemu narodowi polskiemu.

W swoim słowie do licznie zgromadzonej rzeszy wiernych papież zaznaczył: „Bóg nas zbawia, stając się małym, bliskim i konkretnym” – powiedział Papież w homilii na Jasnej Górze. Na przykładzie pierwszego cudu Jezusa w Kanie Galilejskiej, o którym czytamy w Ewangelii, wskazał, że „Pan nie zachowuje dystansu, ale jest między nami i troszczy się o nas, nie decydując za nas i nie zajmując się kwestiami władzy. Woli pozwolić się ogarnąć przez to, co jest małe, w przeciwieństwie do człowieka, który dąży, by posiadać wciąż coś większego. Pragnienie władzy, wielkości i sławy jest rzeczą tragicznie ludzką i wielką pokusą, która usiłuje wkraść się wszędzie” – dodał Ojciec Święty. Podkreślił, że Bóg „woli prostaczków, którym objawione jest królestwo Boże (por. Mt 11, 25); oni są wielcy w Jego oczach. Powołuje ludzi prostych i gotowych, by byli Jego rzecznikami i im powierza objawienie swojego imienia i tajemnic swego Serca”.

 „Pomyślmy o wielu synach i córkach waszego narodu: męczennikach, którzy sprawili, że zajaśniała bezbronna moc Ewangelii; o ludziach prostych a jednak niezwykłych, którzy potrafili świadczyć o umiłowaniu Boga pośród wielkich prób; o łagodnych a zdecydowanych głosicielach Miłosierdzia, jak św. Jan Paweł II i św. Faustyna. Poprzez te «kanały» swojej miłości Pan sprawił, że owe bezcenne dary dotarły do całego Kościoła i całej ludzkości. Znamienne jest, że obecna rocznica chrztu waszego narodu zbiega się dokładnie z Jubileuszem Miłosierdzia” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek nawiązał do daru wiary, jakim już od ponad tysiąca lat mogą cieszyć się Polacy. Zachęcił, byśmy dziękowali Bogu, który podążał z naszym narodem, „biorąc go za rękę i towarzysząc mu w wielu sytuacjach”. Również Kościół ma to zawsze czynić: słuchać i stawać się bliskim, „dzieląc radości i trudy ludzi, aby Ewangelia była postrzegana bardziej konsekwentnie i przynosiła większe owoce”.

„Także wasza historia, uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi, była świadkiem pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować. Przede wszystkim mogliście namacalnie dotknąć konkretnej i przezornej czułości Matki wszystkich, której przybyłem tutaj oddać cześć jako pielgrzym, a którą pozdrowiliśmy w Psalmie jako «chlubę naszego narodu» (Jdt 15, 9)” – mówił Franciszek.

Papież przypomniał, że Bóg upodobał sobie w Maryi, swej uniżonej służebnicy, tak bardzo, iż zechciał z Niej utworzyć swoje ciało. Dziewica stała się Bogarodzicą, jak o tym od wieków śpiewają Polacy w pradawnej pieśni.

„Wam, którzy nieustannie do Niej przychodzicie, podążając do tej duchowej stolicy kraju, niech nadal wskazuje Ona drogę i pomaga tkać w życiu pokorną i prostą treść Ewangelii. Tutaj, na Jasnej Górze, podobnie jak w Kanie, Maryja oferuje nam swoją bliskość i pomaga nam odkryć, czego brakuje do pełni życia. Teraz, podobnie jak wówczas, czyni to z macierzyńską troską, ze swoją obecnością i dobrą radą, ucząc nas unikania arbitralnych decyzji i szemrań w naszych wspólnotach. Jako Matka rodziny chce nas strzec razem. Wasz naród pokonał na swej drodze wiele trudnych chwil w jedności. Niech Matka, mężna u stóp krzyża i wytrwała w modlitwie z uczniami w oczekiwaniu na Ducha Świętego, zaszczepi pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania swej woli” – powiedział Ojciec Święty.


Dla wiernych udział w tej wyjątkowej Eucharystii to duże przeżycie.

- Niesamowite jest dla mnie, że udało mi się w życiu przeżywać Msze św. z papieżami. Pamiętam 1991 rok i Mszę św. w ramach Światowych Dni Młodzieży. Dane mi było być tutaj również 10 lat temu kiedy do Polski pielgrzymował Benedykt XVI. I jest radość dzisiejszego spotkania - mówi Grażyna z Bydgoszczy.

- 10 lat temu rozeznałam podczas spotkania z Benedyktem XVI, że jestem powołana do małżeństwa. Dziś podczas spotkania z Franciszkiem będę modlić się o dobre przeżycie sakramentu małżeństwa, w który wstąpię za 2 tygodnie – dzieli się Basia.

- Dostałem urlop dzisiaj o 7.00. Nie wyobrażam sobie, żeby miało mnie tu nie być. To dla mnie wielka radość i mimo, że jestem facetem i nie powinienem się wzruszać, to przejęcie jest ogromne – zdradza Paweł.

Na wizytę Ojca Świętego na Jasnej Górze przygotowano specjalnie dwa nowe trony. Jeden z nich został umieszczony w Kaplicy Matki Bożej, gdzie papież Franciszek zatrzymał się na modlitwę poprzedzającej Mszę św., a drugi postawiono przy ołtarzu na Szczycie. Paulini z Jasnej Górze przygotowali w darze dla Ojca Świętego ikonę Matki Bożej Częstochowskiej oraz kielich. - W postawie kielicha, w jego stopie widnieją trzy medaliony: jeden z jasnogórska Matką Bożą, drugi z herbem Zakonu Paulinów i herb papieski – opisuje rzecznik klasztoru, o. Sebastian Matecki. Taki sam kielich, jakim będzie obdarowany papież Franciszek, będzie używany przez Ojca Świętego do Najświętszej Eucharystii, a po tym wielkim wydarzeniu pozostanie w klasztorze jasnogórskim jako pamiątka.

Szacuje się, że w uroczystej Mszy św. sprawowanej przez Piotra naszych czasów bierze udział ponad 200 tys. osób.

Angelika Sitek
Fot. Marcin Mazur

lg/ rv

 

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)