Licznik odwiedzin

17448912
Od 2011 roku
17448912

Bóg, bliźni i my sami. Jeśli jest coś, czego wszyscy absolutnie potrzebujemy w naszym codziennym życiu, to jest to przebaczenie. Przebaczenie Boże, przebaczenie bliźniego, nasze przebaczenie. Krzepiący sen, odradzający miód: kiedy przebaczenie i jego pragnienie są autentyczne, ogromne są skutki u tego, który o nie prosi i który je daje.

Nie jest łatwo o nie prosić. Jak pisze Paul Auster, proszenie o przebaczenie jest „dowodem delikatnej równowagi między twardą dumą i torturą wyrzutów” (Szaleństwa Brooklynu). A nie jest to łatwe także dlatego, że – krok wcześniejszy – rzeczą skomplikowaną jest zrozumieć, że go potrzebujemy. Samorozgrzeszenie – wiem, że źle postąpiłam, ale miałam słuszne powody ku temu, i w gruncie rzeczy to nie moja wina – jest chyba jedną z najbardziej aktualnych pokus. Zatraciliśmy poczucie miary, zdolność dostrzegania wyrządzonego zła, wzięcia na siebie odpowiedzialności. Gdy nieustannie usprawiedliwiamy samych siebie, trzymając się mocno na powierzchni popełnionego błędu, tkwimy w infantylizmie. Tymczasem właśnie to, co kryje się za wyrządzonym złem, wymagałoby rzeczywiście przyjrzenia się i nawrócenia.

A przebaczenie ocala także tych, którzy je dają. Aby nie zginąć pod ciosami cierpienia i niesprawiedliwości. Jeżeli nienawiść – zrozumiała i przerażająco ludzka – staje się ochronnym pancerzem w danej chwili, to jednak kropla po kropli przekształca się w truciznę, która ma moc niszczącą. Może pociągnąć za sobą, niczym groźny strumień, nasze człowieczeństwo. Tylko przebaczenie przywraca nam wolność, a wraz z wolnością życie.

Przebaczenie wiele zawdzięcza chrześcijaństwu. W cywilizacji greckiej w obliczu krzywdy prześladowcy imperatywem wewnętrznym była zemsta. I choć prawdą jest, że istniał już pewien postęp (po przezwyciężeniu prawa talionu nastąpiło przejście od zemsty prywatnej do kary wymierzanej przez  polis), jednak wciąż brakowało decydującego kroku. I tak w bolesnej decyzji Orestesa Eurypidesa drugorodny syn Agamemnona nie chce tego, ale wie, że pomszczenie jest jego powinnością jako potomka męskiego. I nie uchyla się przed nim.

Później jednak, w stajence, inny Syn przyszedł na świat, odpowiadając na wezwanie całkiem innej natury.

Właśnie przebaczeniu w jego chrześcijańskich odmianach przeszłych i dzisiejszych poświęcamy ten numer naszego dodatku. Ponieważ dzięki przebaczeniu człowiek się rodzi. I dzięki przebaczeniu żyje.

Giulia Galeotti

L'Osservatore Romano, 20 grudnia 2012

Twitter Papieża Franciszka

* Zasady życia *

 

"Różnorodność kulturowego i narodowego pochodzenia, wieku, usposobienia, talentów i uzdolnień jest naszym bogactwem. Chociaż we wspólnocie wykonujemy różne zadania, jednoczy nas to samo powołanie do naśladowania Jezusa i wspólna, zlecona przez Pallottiego misja".(ZŻ, 91)

________________

 

"Centrum naszego osobistego i wspólnotowego życia jest Jezus Chrystus Apostoł Ojca Przedwiecznego. Powierzona przez Niego misja ukierunkowuje nasze myślenie, naszą duchowość, modlitwę, działanie i cierpienie". (ZŻ, 19)

________________

 

"Jako wspólnota uczniów zbieramy się wokół Chrystusa Apostoła Ojca Przedwiecznego. Tak jak uczniowie chcemy żyć razem z Jezusem. On nas będzie posyłał, a gdy wrócimy, w Jego świetle sprawdzać będziemy naszą działalność". (ZŻ, 88)

________________

 

"Naszym szczególnym pallotyńskim charyzmatem jest przyczynianie się do wzrostu wiary i miłości u ludzi świeckich, budzenie świadomości ich apostolskiego powołania i współpraca z nimi w apostolskim posłannictwie". (ZŻ, 21)

________________

 

"Nasze wzajemne stosunki winny być nacechowane miłością, która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy i ufa; miłością, która nie unosi się pychą, nie zazdrości i nie rani, która nie rozgorycza się i nie pamięta złego; miłością, która się nie zniechęca, lecz pozostaje przyjazna i cierpliwa; miłością, która potrafi się współweselić i współcierpieć z innymi. W dążeniu do takiej miłości powinnyśmy się wzajemnie zachęcać i wspierać". (ZŻ, 90)